Ślimaki Pomacea, czyli zakazane ampularie

Ślimaki Pomacea, czyli zakazane ampularie

   Ślimaki z rodzaju Pomacea (Perry) należą do najchętniej hodowanych mięczaków ozdobnych w akwarystyce. Ich różnorodne odmiany barwne oraz łatwość hodowli są atrakcyjne dla hodowców. Niestety, niektóre gatunki są znanymi szkodnikami upraw roślin w wielu regionach świata. W Europie stanowisko tych ślimaków oraz ich niekorzystny wpływ na plantację ryżu dobrze opisano w Delcie Ebro. Na wniosek Hiszpanii oraz wykonanej oceny perspektyw dalszego rozprzestrzeniania się ślimaków i związanych z nim możliwych strat gospodarczych, Unia Europejska zdecydowała się wprowadzić ograniczenia prawne mające limitujące dystrybucję wszystkich przedstawicieli rodzaju Pomacea na terenie Wspólnoty. Obecnie, ślimaki występują jako agrofagi kwarantannowe dla Unii, których przetrzymywanie, rozmnażanie, hodowla i wykorzystywanie na terenie Polski i Unii Europejskiej podlega karze grzywny, a ich obecność obowiązkowemu zwalczaniu. Jednak ze względu na niespójność przepisów fitosanitarnych i weterynaryjnych, ślimaki z rodzaju Pomacea wciąż należą do importowanych i powszechnie dostępnych mięczaków ozdobnych w Polsce, która jest jednym z głównych źródeł tych agrofagów w Europie.
Poniższy tekst jest wynikiem własnego dochodzenia w sprawie występowania ślimaków Pomacea na polskim rynku zoologicznym. Prezentowane w nim informacje zostały zasięgnięte od przedstawicieli Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Głównego Inspektoratu Weterynarii, Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie. Dziękuję powyższym instytucjom za współpracę.

Inwazyjne gatunki obce, a agrofagi kwarantannowe dla Unii

   Inwazyjne gatunki obce należą do głównych przyczyn utraty różnorodności biologicznej w podbitych ekosystemach, jednak w wielu przypadkach wpływają także znacząco na straty w gospodarce. W następstwie ich stwierdzenia, Unia Europejska, jak i poszczególne kraje członkowskie opracowują podstawy prawne mające ograniczyć ich dalsze rozprzestrzenianie na swoim terytorium. Podobne działania realizuje się w przypadku agrofagów kwarantannowych odpowiedzialnych za szkody w uprawach roślin. W obu przypadkach za kontrolę poszczególnych grup organizmów odpowiedzialne są osobne instytucje realizujące skierowane do nich przepisy prawne. Niestety, w wielu przypadkach, niespójność tych przepisów, jak i ich nieprawidłowe sformułowanie, powodują powstawanie luk prawnych, które przyczyniają się do niemożliwości realizacji celów, dla których zostały stworzone.


Inwazyjny gatunek obcy to gatunek obcego pochodzenia, którego wprowadzenie czy zawleczenie wywołuje zagrożenia dla lokalnej różnorodności biologicznej i/lub gospodarki człowieka. Inaczej, jest to gatunek introdukowany bądź wtórnie introdukowany, który rozprzestrzenił się poza swoim dotychczasowym zasięgiem, gdzie stał się czynnikiem zmian i zagrożeń ekologicznych (na podstawie definicji stosowanych przez Instytut Ochrony Przyrody PAN w Krakowie).


Agrofag kwarantannowy to organizm szkodliwy o potencjalnym znaczeniu gospodarczym dla obszaru zagrożonego, na którym dotychczas nie występuje, albo występuje, lecz nie jest szeroko rozprzestrzeniony i podlega urzędowemu zwalczaniu (na podstawie definicji stosowanych przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa).


Świat niekończący się na szybie

   Rynek zoologiczny obfituje w różnorodne gatunki roślin i zwierząt hodowanych w celach ozdobnych. Gatunków tych jest znacznie więcej, jeśli pod uwagę weźmie się także organizmy występujące w roli pokarmu dla tych pierwszych. W Polsce, wśród największych rodzimych firm zoologicznych są producenci materiałów realizowanych przeważnie na potrzeby akwarystyki. Bogata różnorodność ich produktów odpowiada szerokiemu spektrum wymagań poszczególnych gatunków, przedstawicieli ekosystemów wodnych z różnych zakątków świata. Rynek akwarystyczny stanowi dla nich niejako miejsce, w których może dochodzić do ich bezpośredniego i pośredniego kontaktu. Zarówno gatunki pozyskiwane w ramach odłowu ze środowiska naturalnego, jak i hodowli trafiają w końcu do sklepów czy docelowych akwariów, w których nie trudno o przypadkowe przeniesienie ich ewentualnych chorób, epibiontów, ale też ich form larwalnych, czy nawet samych dorosłych osobników. Duże zróżnicowanie gatunków, potęgowane liczbą dostępnych odmian, wymaga na rynku regularnego powstawania coraz to nowych i fantazyjnych nazw komercyjnych, próbujących dodatkowo wesprzeć ich atrakcyjność. Takie zjawisko stopniowo sprzyja odbieganiu od stosowania nazw gatunkowych, jednocześnie zawężając grono użytkowników zwracających uwagę na prawidłowe oznaczanie posiadanych gatunków.  Prowadzi to do stosowania na rynku przeważnie nazw handlowych, niejednokrotnie wspólnych dla kilku gatunków. Przykładowa nazwa, „rak niebieski” jest zamiennie stosowana dla co najmniej 4 gatunków raków, w tym niebieskiej odmiany barwnej jednego ze 100 najgroźniejszych inwazyjnych gatunków Europy, raka luizjańskiego Procambarus clarkii, który pomimo obostrzeń prawnych, jest wciąż jednym z najczęściej dostępnych raków na polskim rynku.

   Podobnie jak w chowie innych zwierząt domowych, tak w przypadku gatunków akwariowych dochodzi do porzuceń podopiecznych przez nieodpowiedzialnych właścicieli (jest to, zgodnie z Ustawą z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt, znęcanie się nad zwierzętami i przestępstwo). Do najczęstszych przyczyn uwalniania zwierząt do środowiska naturalnego należą przede wszystkim: znudzenie się; szybki wzrost, osiąganie dużych rozmiarów i tym samym przerośnięcie akwarium w stosunkowo krótkim czasie; nadmierne namnażanie się utrzymywanych zwierząt, a w efekcie przerybienie akwarium; problem ze sprzedażą związany z relatywnie niskimi cenami osiąganymi przez wiele zwierząt akwariowych oraz nieumiejętność poradzenia sobie z leczeniem ich chorób. Wszystkie te problemy wynikają głównie z nabywania zwierząt pod presją chwili, nie zważając na ich wymagania. Porzucenia realizowane są głównie celem uniknięcia odpowiedzialności za dalsze losy swojego podopiecznego, jak również w przekonaniu o podarowaniu mu tzw. „drugiego życia”, podobnie jak ma to miejsce w przypadku dość popularnego w Polsce uwalniania karpi wigilijnych. W tym miejscu warto zauważyć, że uwalnianie zwierząt ozdobnych / gatunków obcych do środowiska naturalnego jest niezgodne z obowiązującym prawem, co określa art. 120 ust. 1 Ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody. Wykrywanie niekontrolowanych introdukcji jest w przypadku wód otwartych stosunkowo trudne ze względu na niskie zainteresowanie społeczeństwa tym, co dzieje się pod wodą oraz wymagania samego terenu. Na większą uwagę mogą liczyć tu jedynie gatunki bardziej medialne, tak jak np. pirapitinga Piaractus brachypomus, a więc piranie, o których artykuł w mediach opisujący odłowienie w polskich wodach nie pojawił się dotychczas jedynie w województwie lubuskim. W przypadku uwolnienia większość gatunków utrzymywanych w akwarystyce ma ograniczone szanse na przeżycie w polskich wodach, co wynika z niemożliwości przekroczenia bariery termicznej. Jednak wiele gatunków egzotycznych umyślnie uwalniana jest do wód termalnych lub zanieczyszczonych termicznie kanałów chłodniczych elektrowni, gdzie mogą występować całorocznie penetrując okoliczne wody o naturalnym reżimie termicznym jedynie w okresie letnim. Warto tu zaznaczyć, że mówiąc o uwolnieniu gatunku trzeba uwzględnić także ewentualnych „pasażerów na gapę”, a więc choroby czy epibionty, które nawet w przypadku śmierci ich oryginalnego gospodarza, same mogą stać się inwazyjne i przenosić się na innych gatunkach.


Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody

Art. 120. 1. Zabrania się wprowadzania do środowiska przyrodniczego oraz przemieszczania w tym środowisku roślin, zwierząt lub grzybów gatunków obcych.


Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt

Art. 6. 1a Zabrania się znęcania nad zwierzętami.
2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: […]
11) porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje;


Geneza problemu

   Ślimaki z rodzaju Pomacea (Perry), występujące pod nazwą handlową „ampularia” należą do najczęściej hodowanych ślimaków w Polsce. Są one cenione przez akwarystów ze względu na łatwość hodowli, szybki przyrost populacji, jak również swoje stosunkowo duże rozmiary oraz intensywne ubarwienie, doskonale przykuwające uwagę w akwarium. Na rynku zoologicznym jest dostępnych kilka odmian barwnych, z których żółta wydaje się być najbardziej rozpowszechniona. Jednak gatunków z rodzaju Pomacea, które występują w akwarystyce jest co najmniej kilka. Oprócz P. diffusa, można tu znaleźć także P. bridgesi czy P. canaliculata. Ich dokładny udział na rynku nie jest do końca znany i nie można go ocenić na podstawie wykazów zwierząt importowanych, jak i dostępnych w obrocie, gdyż w handlu nazwy te są stosowane zamiennie, często wprowadzając nabywcę w błąd. Na podstawie ogólnych obserwacji zakłada się jednak, że dwa ostatnie gatunki występują rzadziej w stosunku do pierwszego z wymienionych. Warto również zaznaczyć, że samych „ampularii” jako przedstawicieli rodziny Ampullariidae jest też dostępnych nieco więcej. Na rynku jest obecny chociażby rodzaj Asolene, który choć nie prezentuje takiego spektrum wyselekcjonowanych barw jak przedstawiciele Pomacea, jest chętnie utrzymywany w akwariach.

   Niestety, niektóre ślimaki z rodzaju Pomacea są inwazyjne w wielu regionach świata, oddziałując niekorzystnie zarówno na środowisko naturalne, jak i elementy gospodarki człowieka. Należy do nich P. canaliculata, gatunek, który nie tylko jest odpowiedzialny za szkody w uprawach roślin (głównie ryżu), lecz także straty w ekosystemach naturalnych, do których został wprowadzony, które są dokonywane poprzez stanowienie konkurencji dla natywnych ślimaków czy żerowanie na gatunkach roślin i zwierząt tam występujących. Gatunek ten jest też znanym wektorem różnorodnych chorób pasożytniczych, w tym m.in. wywoływaną przez Angiostrongyulus cantonensis, nicienia odpowiedzialnego u człowieka za eozynofilowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Nic, więc dziwnego w tym, że P. canaliculata od lat widnieje na liście 100 najgroźniejszych inwazyjnych gatunków świata.

Hodowla ślimaków z rodzaju Pomacea, czyli łamanie kwarantanny na porządku dziennym

   W końcu ślimaki z rodzaju Pomacea zostały introdukowane w Europie. Ich najbardziej znana i stabilna populacja została opisana w Delcie Ebro w Hiszpanii. W następstwie obserwacji szkód spowodowanych obecnością tych ślimaków oraz na podstawie doświadczeń państw z różnych stron świata, na wniosek Hiszpanii, a także możliwym problemom w identyfikacji (przykład ze stosowaniem zamiennych nazw i ograniczonemu przywiązywaniu uwagi do precyzyjnego oznaczenia gatunku w akwarystyce), Unia Europejska zdecydowała się na ograniczenie rozprzestrzeniania się wszystkich przedstawicieli (gatunków) rodzaju Pomacea na swoim terenie. W tym celu wydano Decyzję wykonawczą Komisji z dnia 8 listopada 2012 r. w odniesieniu do środków zapobiegających wprowadzaniu do Unii i rozprzestrzenianiu się w niej rodzaju Pomacea (Perry) (2012/697/UE) zobowiązującej państwa członkowskie do wprowadzenia stosownych ograniczeń na swoich obszarach. Warto zaznaczyć, że wspomniana decyzja dotyczy wyłącznie ślimaków Pomacea. Nie znalazły się one na niej więc przypadkiem. Dotychczasowi hodowcy tych mięczaków po wejściu Decyzji byli zobowiązani na podstawie krajowych aktów wykonawczych do zaniechania ich dalszej hodowli i rozprzestrzeniania. Innymi słowy, oprócz ograniczenia obrotu wybranymi gatunkami na rynku, należało w sposób kontrolowany niszczyć kokony już posiadanych osobników, które można było utrzymywać do ich naturalnej śmierci.

   W Polsce ślimaki Pomacea zostały określone przepisami wówczas obowiązującej Ustawy z dnia 18 grudnia 2003 r. o ochronie roślin (uchylona 13 marca 2020r.), na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 9 sierpnia 2013r. w sprawie zwalczania i zapobiegania rozprzestrzenianiu się ślimaków z rodzaju Pomacea, gdzie podlegały pod organizmy kwarantannowe, czyli zgodnie z definicją zasięgniętą ze słownika pojęć Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN): „organizmy szkodliwe o potencjalnym znaczeniu gospodarczym dla obszaru zagrożonego, na którym dotychczas nie występowały, albo występują, lecz nie są szeroko rozprzestrzenione i podlegają urzędowemu zwalczaniu”. Zgodnie z art. 6 oraz art. 33 ustawy, organizmy kwarantannowe jak i rośliny przez nie porażone podlegały obowiązkowemu zwalczaniu, a ich przechowywanie, hodowla, jak i wykorzystywanie na terytorium Polski było możliwe jedynie na potrzeby Inspekcji lub podmiotów prowadzących prace naukowo-badawcze posiadające odpowiednie pozwolenie Głównego Inspektora. Ustawa precyzyjnie określała wysokość administracyjnych kar pieniężnych, które wynosiły od 1000 do 12 500zł. Mimo to, ślimaki wciąż były dostępne na rynku, dlaczego?

Przedstawiciel rodzaju Pomacea – ampularia w niebieskiej odmianie barwnej. Fot. Rafał Maciaszek

Luka prawna

   W przeciwieństwie do przykładowego raka luizjańskiego, ślimaki Pomacea nie trafiły na listy inwazyjnych gatunków obcych stanowiących zagrożenie dla Polski czy Unii Europejskiej, lecz na listę organizmów kwarantannowych występujących w aktach prawnych skierowanych bezpośrednio do PIORiN. Nadzór nad rozprzestrzenianiem się tych ślimaków nie był więc pełniony przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska (GDOŚ) czy Główny Inspektorat Weterynarii, które nie są kompetentne do realizacji zapisów wspomnianych aktów prawnych. Wynikiem tego kontrole realizowane przez PIORiN dotyczyły wyłącznie (ze względu na brak oficjalnych stwierdzeń oraz niemożliwość zadomowienia się ślimaków w powierzchniowych wodach śródlądowych) importowanych do Polski roślin akwariowych znajdujących się w wykazie gatunków podatnych na zarażenie przez ślimaki Pomacea.  W tym samym czasie przez te same lotniska (granice) przechodziły masowe liczby ślimaków importowanych, jako zwierzęta ozdobne przeznaczone do obiektów zamkniętych, jakimi są akwaria. Za ich kontrolę odpowiedzialni byli graniczni lekarze weterynarii, którzy ze względu na brak stosownych zapisów dotyczących ślimaków Pomacea w treści Rozporządzenia Komisji (WE) nr 1251/2008 z dnia 12 grudnia 2008 r. wdrażającego dyrektywę Rady 2006/88/WE w zakresie warunków oraz wymagań certyfikacji w odniesieniu do wprowadzania do obrotu przywożenia do Wspólnoty zwierząt akwakultury i produktów akwakultury oraz ustanawiające wykaz gatunków-wektorów, a w szczególności Art. 11. (mięczaki przeznaczone do celów akwariowych); wykazie zwierząt podlegających weterynaryjnej kontroli granicznej znajdującej się w Rozporządzeniu wykonawczym Komisji (UE) 2019/2007 (kod CN0307), a także na listach inwazyjnych gatunków obcych stanowiących zagrożenie dla Polski i/lub UE, nie mieli uprawnień do odrzucenia przesyłek tych zwierząt z przyczyn innych niż niespełnienie wymagań weterynaryjnych. Nie było więc podstaw prawnych do podjęcia działań mających na celu ograniczenie importu ślimaków Pomacea, importowanych jako zwierzęta ozdobne, w związku z czym były one nieustannie wprowadzane na rynek. Czy legalnie? Nawet posiadając dokument zakupu można było nie uniknąć administracyjnej kary finansowej w przypadku kontroli dokonywanej przez PIORiN. Kontrole w sklepach czy hurtowniach akwarystycznych, jeśli były, to odbywały się w ograniczonym zakresie, a na pewno nie pod kątem ślimaków Pomacea, dlatego, że oficjalnie ślimaków tych nie było na rynku – w końcu regularnie kontrolowano je na granicy wraz z roślinami podatnymi na zagrożenie. Przesyłki żywych ślimaków kontrolowanych przez inspekcję weterynaryjną nie były zgłaszane/kierowane do kontroli fitosanitarnej. Właśnie w powyższy sposób powstała luka prawna, która wynikała z ograniczonej współpracy w zakresie omawianych ślimaków między wymienianymi instytucjami.

Przepisy obowiązujące

   Obecnie, na terytorium Polski obowiązują przepisy Ustawy z dnia 13 lutego 2020 r. o ochronie roślin przed agrofagami, gdzie ślimaki Pomacea występują w wykazie agrofagów kwarantannowych dla Unii (Załącznik II) w części D – Mięczaki, na pozycji 1 (jako jedyne mięczaki) pod odpowiednim kodem [1POMAG]. Nowa ustawa zaadaptowała przepisy dotyczące ślimaków od swojego poprzednika, jednak precyzyjniej określa poszczególne ograniczenia tj. zakaz wprowadzania, przemieszczania, utrzymywania, rozmnażania lub uwalniania agrofagów kwarantannowych dla Unii . Podobnie jak w przypadku poprzedniego aktu prawnego, tutaj również zostały dokładnie określone wartości administracyjnych kar pieniężnych, które wynoszą od 1000 do 10 000 zł. Dodatkowo od dnia 14 grudnia 2019 r. wszystkie rośliny do sadzenia, w tym rośliny akwariowe, wymagają zaopatrzenia w paszport roślin, w przypadku ich przemieszczania na terytorium Unii. W związku z powyższym, ocena w celu wydania paszportu roślin dla roślin akwariowych, obejmuje także ślimaki Pomacea. Na tej podstawie należy się spodziewać większej intensywności kontroli, pod kątem obecności tych ślimaków, niż dotychczas miało to miejsce.


Ustawa z dnia 13 lutego 2020 r. o ochronie roślin przed agrofagami (Dz.U. 2020 poz. 424)

Art. 58. 1. Podmiot, który:
1) nie będąc do tego upoważnionym, wydaje paszporty roślin,
2) będąc upoważnionym do wydawania paszportów roślin, wydaje te paszporty:
a) niezgodnie z zakresem posiadanego upoważnienia lub
b) z naruszeniem wymogów określonych w art. 85 lub art. 86 rozporządzenia
2016/2031, […]

– podlega administracyjnej karze pieniężnej w wysokości 10 000 zł. […]

2. Podmiot, który:
1) będąc do tego obowiązanym, nie umieszcza paszportu roślin zgodnie z art. 88 rozporządzenia 2016/2031,
2) nie wykonuje obowiązku zaopatrzenia roślin, produktów roślinnych lub innych przedmiotów w dokumenty lub oznakowania określone w przepisach Unii Europejskiej wydanych na podstawie art. 28 ust. 1 lub 6, art. 30 ust. 1 akapit drugi lub ust. 7, lub art. 99 ust. 1 rozporządzenia 2016/2031 lub art. 31 ust. 3,

– podlega administracyjnej karze pieniężnej w wysokości od 500 do 5000 zł za każdą przysyłkę roślin, produktów roślinnych lub innych przedmiotów, której dotyczy to naruszenie […]

4. Podmiot, który:
1) wbrew zakazowi określonemu w art. 5 ust. 1 rozporządzenia 2016/2031 lub w przepisach Unii Europejskiej wydanych na podstawie art. 30 ust. 1 akapit drugi rozporządzenia 2016/2031, wprowadza, przemieszcza, utrzymuje, rozmnaża lub uwalnia agrofagi kwarantannowe dla Unii lub agrofagi objęte środkami przyjętymi zgodnie z art. 30 ust. 1 rozporządzenia 2016/2031 […]

5) prowadzi prace nad agrofagami bez zezwolenia na prowadzenie tych prac lub prowadzi te prace niezgodnie z zakresem uzyskanego zezwolenia, […]

– podlega administracyjnej karze pieniężnej w wysokości 1000 zł.


Podsumowanie

   Ślimaki z rodzaju Pomacea (choć nie wszystkie gatunki są faktycznymi szkodnikami upraw roślin) jako agrofagi kwarantannowe dla Unii są objęte ograniczeniami prawnymi na terenie Polski i Unii Europejskiej, do których należy się stosować. Choć w przypadku uwolnienia mają ograniczoną możliwość zadomowienia się w polskich wodach o naturalnym reżimie termicznym (co udokumentowano badaniami naukowymi), istnieje możliwość utworzenia przez nie stabilnych populacji w przypadku wód podgrzanych. Ich dalsze rozprzestrzenianie się na terytorium Unii Europejskiej może skutkować powstaniem nowych stanowisk na terytorium Europy Południowej. Powstałe szkody mogą nie tylko mieć znaczący wpływ na lokalną bioróżnorodność, lecz także przyczynić się do wzrostu cen wybranych produktów także w Polsce. W akwarystyce zamiennikiem dla ślimaków Pomacea mogą się okazać przedstawiciele z rodzaju Asolene. Ze względu na obecność ślimaków Pomacea na rynku zoologicznym, Polska jest jednym z głównych ich źródeł w Unii Europejskiej. Zaleca się rezygnację z ich dalszego rozpowszechniania. Zachęcam hodowle, sklepy i hurtownie zoologiczne do zaniechania ich dystrybucji. Wydaje się, że oferowanie ich w sprzedaży, jest nie tylko nieprofesjonalne (wykazanie braku znajomości przepisów prawnych lub ich nierespektowania) oraz może wprowadzać klienta w błąd. W przypadku posiadania dużych liczb ślimaków, można je wykorzystać jako żywy pokarm dla innych zwierząt akwariowych, takich jak raki, niektóre ryby czy żółwie. Polecam wszystkim akwarystom, zarówno tym początkującym, jak i bardziej zaawansowanym, stosowanie i promocję praktyki polegającej na dokładnym zapoznaniu się z wymaganiami i statusem gatunku zwierzęcia, który ma być ich późniejszym podopiecznym. Nie należy zapominać, że w chwili nabycia żywego stworzenia, właściciel, zarówno właściciel sklepu, hodowli czy prywatnego akwarium, jest za nie odpowiedzialny.

W tym miejscu pragnę podziękować wszystkim akwarystom oraz właścicielom firm zoologicznych, którzy zdecydowali się na ograniczenie dystrybucji ślimaków z rodzaju Pomacea. Zachęcam do promocji akwarystyki odpowiedzialnej, opartej na szacunku do zwierząt oraz zgodnej z obowiązującymi przepisami prawnymi.


Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/2031 z dnia 26 października 2016 r. w sprawie środków ochronnych przeciwko agrofagom roślin, zmieniające rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 228/2013, (UE) nr 652/2014 i (UE) nr 1143/2014 oraz uchylające dyrektywy Rady 69/464/EWG, 74/647/EWG, 93/85/EWG, 98/57/WE, 2000/29/WE, 2006/91/WE i 2007/33/WE

Art. 85. Wymogi materialne dotyczące paszportu roślin służącego przemieszczaniu na terytorium Unii
Paszport roślin służący do przemieszczania na terytorium Unii jest wydawany dla roślin, produktów roślinnych lub innych przedmiotów, które spełniają następujące wymogi:
a) są wolne od agrofagów kwarantannowych dla Unii lub od agrofagów objętych środkami przyjętymi zgodnie z art. 30 ust. 1; […]

Art. 88. Umieszczanie paszportów roślin
Paszporty roślin są umieszczane przez dane podmioty profesjonalne na jednostce handlowej danych roślin, produktów roślinnych i innych przedmiotów przed ich przemieszczeniem na terytorium Unii zgodnie z art. 79 lub do strefy chronionej lub w niej zgodnie z art. 80. W przypadku gdy takie rośliny, produkty roślinne lub inne przedmioty są przemieszczane w opakowaniu, wiązce lub pojemniku, paszport roślin jest umieszczany na tym opakowaniu, wiązce lub pojemniku.


Puste muszle ślimaków Pomacea – ampularii w żółtej odmianie barwnej (najpopularniejszej). Fot. Rafał Maciaszek

Najczęściej zadawane pytania

  • Czy ślimaki Pomacea to inwazyjne gatunki obce?

       Nagminnie powielany jest błąd informujący o tym, że ślimaki Pomacea to inwazyjne gatunki obce w Polsce/Unii Europejskiej. Faktycznie, Pomacea canaliculata jest jednym ze 100 najgroźniejszych inwazyjnych gatunków obcych na świecie,  ślimaki te są inwazyjnymi gatunkami obcymi, ale dla wielu krajów spoza Unii Europejskiej, poza ewentualnie Hiszpanią. Ani w Polsce, ani w Unii Europejskiej nie mają takiego statusu i nie powinny być tak określane, gdyż wprowadza to w błąd. Ślimaki Pomacea podlegają pod Ustawę z dnia 13 lutego 2020 r. o ochronie roślin przed agrofagami, jako agrofagi kwarantannowe dla Unii. Wykaz, w którym się znajdują to całkowicie inna lista, niż ta, na której występuje chociażby rak luizjański.

  • Jakie zagrożenie ślimaki Pomacea stanowią w Polsce?

       Te same badania naukowe, które potwierdziły potencjalne zagrożenie ślimaków Pomacea w Europie Południowej, wskazują, że w najbliższych latach, ślimaki te nie będą w stanie zadomowić się w wodach o naturalnym reżimie termicznym dla Polski. Poza wodami podgrzanymi wydaje się więc, przynajmniej na razie, niemożliwym utworzenie przez nie stabilnej, krajowej populacji. Jednakże luka prawna, którą opisana została w tekście spowodowała trwający kilka lat niekontrolowany import tych ślimaków, które nie były badane m.in. pod kątem swojego najbardziej groźnego patogenu – Angiostrongyulus cantonensis, a ten w przypadku uwolnienia ślimaków i nawet ich śmierci, może przenieść się na rodzime gatunki. Ten pasożyt stanowi zagrożenie zarówno dla ryb, płazów, ssaków, innych ślimaków, w tym lądowych, jak i człowieka – u którego może doprowadzić nawet do śmierci.
    Jednak nie należy zapominać, że to nie z tego powodu ślimaki Pomacea zostały zbanowane. Mają uzasadnione znaczenie gospodarcze. Straty w plantacjach ryżu zostały wycenione jako znaczące dla Unii. A dalsze rozprzestrzenianie ślimaków może wpływać niekorzystnie na ceny produktów roślinnych także w Polsce, która również jest częścią unijnego rynku.

  • Czy posiadanie ślimaków Pomacea  również jest niezgodne z prawem?

       Zgodnie z art. 58 Ustawy z dnia 13 lutego 2020 r. o ochronie roślin przed agrofagami ograniczenia dotyczą: wprowadzania, przemieszczania, utrzymywania, rozmnażania lub uwalniania agrofagów kwarantannowych dla Unii na terenie Polski i Unii Europejskiej. Tym samym niezgodnym z prawem jest ich handel (wprowadzanie na teren Polski/UE, przemieszczanie), przetrzymywanie i hodowla, w tym w warunkach izolowanych jakie tworzy akwarium (utrzymywanie, rozmnażanie), jak i uwalniania (wypuszczanie w środowisku naturalnym).

  • Posiadam ślimaki Pomacea w swoim akwarium/swojej ofercie. Co powinienem zrobić?

       Zgodnie z Ustawą z dnia 13 lutego 2020 r. o ochronie roślin przed agrofagami: utrzymywanie, rozmnażanie, hodowla oraz wykorzystywanie ślimaków z rodzaju Pomacea na terenie Polski i Unii Europejskiej bez posiadania specjalnych zezwoleń (zarezerwowanych dla instytucji naukowych i potrzeb Inspekcji) jest niezgodne z prawem.W przypadku posiadania tych ślimaków należy przede wszystkim:

    • nie uwalniać ślimaków do środowiska naturalnego,
    • nie rozmnażać (jaja ślimaków, a właściwie kokony, można w prosty sposób eliminować – hodowcy ślimaków polecają wykorzystać nadmierne kokony jako bogaty w wapń pokarm dla innych ślimaków),
    • nie przekazywać dalej (nie sprzedawać, nie oddawać),
    • nie kupować nowych.

    Ślimaki można wykorzystać jako pokarm dla innych zwierząt akwariowych, np. niektórych ryb, żółwi czy raków.

  • No dobra, ale widzę, że cytowana Ustawa o ochronie roślin przed agrofagami jest z 13 lutego 2020 r., a ślimaki miałem już wcześniej.
    Rzeczywiście nowa ustawa, pod którym podlegają ślimaki Pomacea jest z lutego 2020 r., jednak zastąpiła ona jedynie swojego poprzednika – Ustawę z dnia 18 grudnia 2003 r. o ochronie roślin, która wdrażała postanowienia Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 9 sierpnia 2013 r. w sprawie zwalczania i zapobiegania rozprzestrzenianiu się ślimaków z rodzaju Pomacea. Tym samym ślimaki te były rozprzestrzeniane niezgodnie z prawem także przed rokiem 2020.
  • Te ślimaki są niemalże w każdym sklepie zoologicznym! Jak można w ogóle mówić, że są nielegalne!

       Były. Wiele sieci sklepów zoologicznych zdecydowało się na rezygnację z ich oferowania. Choć nie jest to argument w sprawie, wielu właścicieli nie zdawało sobie sprawy z przepisów dotyczących tych ślimaków i możliwego wprowadzania klientów w błąd.Wiele sklepów zoologicznych, w związku z ograniczoną kontrolą weterynaryjną dotyczącą zwierząt ozdobnych przeznaczonych do obiektów zamkniętych, prowadziło nawet hodowlę tych ślimaków w warunkach sklepowych, a same ślimaki trafiły tam nie tyle co z importu, lecz przyniósł je klient, który chciał się pozbyć ich nadmiaru. Osobną sprawą jest to, że wiele sklepów było przekonanych, że oferowane ślimaki są w pełni zgodne z prawem – nawet w przypadku kontroli przez inspekcję weterynaryjną, nie zarzucano właścicielowi łamania prawa, gdyż inspekcja ta nie jest kompetentna do realizacji zapisów Ustawy z dnia 13 lutego 2020 r. o ochronie roślin przed agrofagami, pod którą podlegają ślimaki Pomacea.

       Z drugiej strony, Wojewódzkie Inspekcje Ochrony Roślin i Nasiennictwa dokonywały kontroli jedynie producentów i importerów roślin, które od ślimaków z reguły są wolne (wymagają tego przepisy, ale też sprzedawanie roślin zanieczyszczonych jakimikolwiek ślimakami jest co najmniej nieprofesjonalne). Niestety, Inspekcje nie miały wiedzy, że rośliny te trafiały następnie do sklepów zoologicznych, gdzie były bardzo często utrzymywane w tych samych akwariach, gdzie występowały ślimaki Pomacea. Obecnie, wraz z wejściem w życie paszportów roślin, kontrola ta będzie przebiegała sprawniej.

  • Ślimaki Pomacea kupiłem w sklepie / hurtowni, posiadam dowód zakupu. Czy mam je zgodnie z prawem?

       Nie. Zgodnie z Ustawą z dnia 13 lutego 2020 r. o ochronie roślin przed agrofagami oraz obecnością ślimaków Pomacea na liście agrofagów kwarantannowych dla Unii, wszystkie ślimaki Pomacea podlegają obowiązkowemu zwalczaniu. Z obowiązku zwolnione są podmioty, które otrzymały stosowne zezwolenie od właściwego Inspektora, a przy tym spełniają szereg wymogów ustalonych przez Ustawę. Nie wydaje się takiej zgody na potrzeby hobby, jakim jest akwarystyka, a np. do celów naukowych realizowanych przez instytucje naukowe.Tym samym inni użytkownicy (akwaryści, hodowle, sklepy i hurtownie zoologiczne) nie mogą otrzymać zezwolenia na utrzymywanie, rozmnażanie, hodowlę i wprowadzanie do obrotu ślimaków z rodzaju Pomacea.

  • Chcę uniknąć zakupu niepożądanych ślimaków. Jak mogę to zrobić?

       Dotychczas ślimaki te występowały pod następującymi nazwami: ampularia (w tym nazwy odmian, np. ampularia żółta, ampularia niebieska) Pomacea canaliculata, Pomacea bridgesii, Pomacea diffusa, Pomacea sp., Apple Snail, Mystery Snail, Perry. Nieuczciwi sprzedawcy oferują te ślimaki także pod przykładowymi nazwami: ślimak żółty, ślimak niebieski, ślimak brązowy oraz przykładowymi zniekształceniami nazw: ampularionek, amp, ampuria, ampułka, amularia, ampuleria, amprularia, apularia, apuliria. Zdarza się, że celowo oferuje się je pod nazwą ślimaków zatoczków (dopuszczonych do obrotu), np. Planorbella sp..
    Przed dokonaniem zakupu należy poprosić o oryginalne fotografie i zweryfikować czy faktycznie oferowane są gatunki podlegające prawnym ograniczeniom. Pod żadnym pozorem nie należy ufać, że sprzedawca posiada specjalne zezwolenia na dystrybucję tych ślimaków w Polsce, że ograniczenia nie dotyczą ślimaków utrzymywanych w akwariach czy też, że paragon/faktura stanowi takie zezwolenie.

  • Posiadane przeze mnie ślimaki Pomacea są innego gatunku niż te szkodzące. Czy w związku z tym mam je zgodnie z prawem?

       Nie. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 9 sierpnia 2013 r. w sprawie zwalczania i zapobieganie rozprzestrzenianiu się ślimaków z rodzaju Pomacea, a wykazem agrofagów kwarantannowych dla Unii, ograniczeniu podlegają wszystkie ślimaki z tego rodzaju, niezależnie od gatunku. Dotyczy więc to tak samo P. canaliculata, jak i P. bridgesii/P. diffusa. Warto zaznaczyć, że przepisy dotyczą jedynie ślimaków z rodzaju Pomacea, podczas gdy inni przedstawiciele rodziny Ampullariidae, jak rodzaj Pila czy Asolene nie podlegają takim ograniczeniom.

  • Gdzie mogę zgłosić niezgodną z prawem dystrybucję ślimaków Pomacea?

       Zgłoszenia należy przesyłać do właściwego właściwej Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa.Przed dokonaniem zgłoszenia zachęcam do zwrócenia (grzecznie!)  uwagi właścicielowi ślimaków. W większości przypadków właściciele nie są świadomi problemu, gdyż nie przeprowadzono w tym celu większych kampanii edukacyjnych (jednak nie powinno to być wykorzystywane jako argument w sprawie, gdyż na każdym właścicielu spoczywa obowiązek zapoznania się z potrzebami i statusem posiadanych stworzeń).

  • Jak mogę pomóc rozwiązać problem występowania ślimaków Pomacea w akwarystyce?

       Zachęcam przede wszystkim do promocji w swoim otoczeniu stosowania dobrych praktyk w akwarystyce poprzez działanie zgodnie z obowiązującym prawem. W sposób przyjazny i wyrozumiały warto informować o właściwym postępowaniu z posiadanymi gatunkami.

  • Ampularie to moje ulubione ślimaki. Czy jest dostępny jakiś dobry, legalny zamiennik?

       Dobrą alternatywą dla ślimaków Pomacea, są przedstawiciele rodziny Ampullariidae (czyli również ampularie) z rodzaju Asolene. Posiadają dość ciekawe, ozdobne ubarwienie i nie niszczą roślin, tak jak jest to w przypadku niektórych ślimaków z rodzaju Pomacea czy niepodlegającego ograniczeniom rodzaju Pila.

    Ślimak z rodzaju Pomacea w odmianie brązowej. Fot. Łukasz Szewczyk