Inwazja obcych małży w Odrze

Inwazja obcych małży w Odrze

      Krab wełnistoręki z Cigacic odłowiony na początku października 2020 roku okazuje się nie być jedynym inwazyjnym gatunkiem obcym, którego można spotkać w Odrze. Jest ich o wiele więcej, a ich obecność może być nie tylko zapowiedzią katastrofy ekologicznej, ale też znaczących strat w gospodarce człowieka. W tym artykule zaprezentujemy gatunki mięczaków, które pomału „przejmują kontrolę” nad dnem największych polskich rzek.

Inwazyjne małże ozdobne

      Czy to w Nowej Soli, Krośnie Odrzańskim, Słubicach czy Kostrzynie nad Odrą, wypoczywając nad odrzańskimi plażami znaleźć można charakterystyczne niewielkie (2-4 cm), żółte i brązowe małże lub ich puste muszle. Te wyróżniające się na tle rodzimej przyrody mięczaki to pochodzące z Azji słodkowodne małże z rodzaju Corbicula (C. fluminea i C. fluminalis). Do ubiegłego roku jedne z najpopularniejszych małży utrzymywanych w akwarystyce, które spotkać można było pod kilkoma nazwami handlowymi: mini małż, małż jawajski, ale także jako nieistniejący gatunek – Corbicula javanicus.


Gatunek obcy to gatunek wprowadzony świadomie lub przypadkowo zawleczony przez człowieka poza zasięg, w którym naturalnie występuje lub występował w przeszłości. Nie dotyczy to gatunków rozprzestrzeniających się spontanicznie poza ich naturalny zasięg, nawet jeśli jest to wynik przekształceń środowiska i krajobrazu, ani takich które pojawiają się masowo nieregularnie lub w krótkich okresach.


Inwazyjny gatunek obcy to gatunek obcego pochodzenia, którego wprowadzenie czy zawleczenie wywołuje zagrożenia dla lokalnej różnorodności biologicznej i/lub gospodarki człowieka. Inaczej, jest to gatunek introdukowany bądź wtórnie introdukowany, który rozprzestrzenił się poza swoim dotychczasowym zasięgiem, gdzie stał się czynnikiem zmian i zagrożeń ekologicznych.


Skąd się wzięły w Odrze?

      Aktualnie małże Corbicula znajdziemy na niemalże całej długości Odry, ale również
w Wiśle na odcinku od Krakowa do Warszawy i w okolicy Torunia. Mięczaki te masowo występują w wodach pochłodniczych przy elektrowniach i początkowo myślano, że ich zasięg będzie ograniczony wyłącznie do tych lokalizacji. Ale dość ciepłe zimy i brak pokrywy lodowej na rzekach sprawiają, że małże te tworzą populacje w wodach nie tylko tych zanieczyszczonych termicznie. Co więcej, są obojnakami (hermafrodytami) i wystarczy tylko jeden osobnik na nowym stanowisku, aby wydać na świat kolejne pokolenie.

      Obecność małży Corbicula w polskich rzekach to najprawdopodobniej efekt uwolnień (porzuceń) przez nieodpowiedzialnych akwarystów, choć w przypadku Odry, niewykluczone jest ich przedostanie się kanałami z wód śródlądowych Niemiec. Warto tu zaznaczyć, że wyrzucanie zwierząt akwariowych do polskich wód jest przestępstwem. W przypadku uwolnienia czy to akwariowego małża, krewetki, raka lub ryby można otrzymać mandat w kwocie kilku tysięcy złotych. Karę pieniężną nakłada policjant wspierany przez właściwe instytucje, zarówno za porzucenie zwierzęcia domowego, jak i za wprowadzenie gatunku obcego do środowiska naturalnego (dotyczy to wszystkich zwierząt akwariowych oferowanych w sklepach zoologicznych).

Muszla małży Corbicula na plaży przed Zamkiem Piastowskim w Krośnie Odrzańskim

Giganty na dnie

      Inną historię mają z kolei duże, dochodzące nawet do 25 cm, szczeżuje chińskie (Sinanodonta woodiana). Ich pierwotnym rejonem występowania są dorzecza azjatyckich rzek Amur i Jangcy, ale do Polski prawdopodobnie dostały się z Węgier wraz z materiałem zarybieniowym amura i tołpygi. Ten gatunek małża produkuje pasożytującą na rybach (skrzelach, płetwach i skórze) larwę (glochidium), dlatego też brak mechanizmów kontrolnych przy sprzedaży narybku wpływa na duże rozprzestrzenienie się tego gatunku w wodach śródlądowych Polski. Początkowo wydawało się, że szczeżuja chińska jest ciepłolubna i zasiedla wyłącznie antropogeniczne stanowiska jak stawy hodowlane i wody pochłodnicze o podwyższonej termice. Okazuje się, że środowiska naturalne mogą być nie tylko zasilane nowymi generacjami małży pochodzącymi z pobliskich hodowli ryb, z których możliwe są ucieczki ryb zarażonych glochidiami; takie wody mogą być też systematycznie zarybiane przez nieświadome zagrożenia ośrodki zarybieniowe. W Odrze szczeżuja chińska notowana jest na odcinkach od Kostrzyna nad Odrą do Gryfina, ale także w Postomii tuż przy ujściu Warty do Odry. Znane są także stanowiska tego gatunku w Wiśle, Czarnej Koneckiej, Narwi, Pilicy, Sanie, Sole.

Dorosły przedstawiciel szczeżui chińskiej (długość muszli ~20 cm)

Ograniczenia prawne

      Warto podkreślić, że małże z rodzaju Corbicula oraz szczeżuja chińska są ujęte w rozporządzeniu ministerialnym i znajdują się na krajowej liście inwazyjnych gatunków obcych stanowiących zagrożenie dla środowiska naturalnego i gospodarki człowieka, a ich przetrzymywanie, rozmnażanie, hodowla, oferowanie do sprzedaży i zbywanie są prawnie ograniczone. Mimo to, wciąż można spotkać je na rynku. Szacuje się, że pod różnymi nazwami, jeszcze do roku 2019, na krajowy rynek wprowadzano nawet 80 tys. małży Corbicula importowanych z krajów azjatyckich. W przypadku ich obserwacji w sklepach, warto zwrócić (grzecznie) uwagę sprzedawcy, gdyż wielu z nich zwyczajnie może nie wiedzieć, że istnieje problem. Wydaje się, że obecność takich gatunków w sklepach zoologicznych nie wpływa korzystnie na ich wizerunek, szczególnie, jeśli klient jest świadomy tej kwestii i wie, że dany gatunek jest rozpowszechniany niezgodnie z obowiązującym prawem (posiadanie faktury lub innego dokumentu zakupu nie jest jednoznaczne z uzyskaniem zezwolenia na odstępstwa od ograniczeń). Szczeżuje chińskie niestety ciągle są nieświadomie wprowadzane do środowiska wraz z materiałem zarybieniowym. Znane są także przypadki nielegalnego oferowania do sprzedaży tych małży jako naturalnych filtratorów np. do oczek wodnych.

Dlaczego stanowią taki problem?

      Może się wydawać, że jak są małże, to tylko dobrze, bo pomogą oczyszczać i tak już zanieczyszczone wody. W pewnym zakresie oczywiście tak będzie, jednak coraz częściej gatunki obce dominują nad rodzimymi gatunkami małży, a te przecież dostarczają nam usług ekosystemowych a są coraz bardziej zagrożone. Pojawienie się gatunków inwazyjnych może wpływać na strukturę i funkcję ekosystemów, w tym hydrologię, cykle biogeochemiczne, interakcje z organizmami wodnymi włączając konkurencję o pokarm, przestrzeń życiową, dostęp do ryb żywicieli oraz pasożytów odciskając swoje piętno także w obszarze ekonomicznym. Lokalnie populacje gatunków obcych mogą modyfikować środowisko także w inny sposób – brukując brzegi rzek pustymi muszlami pozostałymi po martwych małżach, jak jest to w przypadku kanału pochłodniczego Elektrowni Dolna Odra k. Gryfina. Ponadto małże Corbicula stanowią zagrożenie także dla gospodarki człowieka. Zasiedlając zanurzone elementy obiektów hydrotechnicznych ograniczają pracę wodociągów, elektrowni wodnych, stacji uzdatniania wody. Larwy szczeżui chińskich mogą z kolei obniżać parametry fizjologiczne ryb, w tym oddychanie. A warto podkreślić, że jedna samica tego gatunku małża może wyprodukować nawet milion larw!

Brzeg kanału pochłodniczego Elektrowni Dolna Odra k. Gryfina jest usłany pustymi muszlami małży Corbicula.

Jak można pomóc?

      W przypadku obserwacji małży Corbicula i Sinanodonta woodiana, ale także innych gatunków obcych np. żółwi, ryb i bezkręgowców wodnych prosimy o wykonanie fotografii i przesłanie jej wraz z datą i miejscem obserwacji do Łowcy Obcych (www.lowcaobcych.pl), gdzie znajdują się również klucze do identyfikacji niektórych gatunków. Warto pamiętać, że zgodnie z obowiązującym prawem inwazyjne gatunki obce po odłowieniu nie mogą być ponownie wprowadzone do wody, jak i przenoszone do innych akwenów.

Inwazyjne gatunki obce ujęte na krajowej liście zagrażających środowisku naturalnemu i gospodarce człowieka: szczeżuja chińska (u góry) , Corbicula fluminea (u dołu z prawej) oraz Corbicula fluminalis (z lewej).

Wspieraj ochronę przyrody poprzez kuchnię

      Osoby gustujące w „owocach morza” mogą wspierać środowisko poprzez eliminację gatunków obcych odławianych na potrzeby kulinarne. Małże Corbicula należą do najchętniej spożywanych małży w Japonii i to właśnie w kuchni azjatyckiej należy szukać specjalistycznych przepisów na ich przygotowanie; w przepisach anglojęzycznych występują pod nazwą „asian clam” albo „asiatic clam”. Ostatnie badania naukowe wykazały prozdrowotne właściwości tych małży.  Smacznego!

Tekst oryginalny opublikowany 11 listopada 2020 w Gazecie Lubuskiej dostępny tutaj.

Autorzy

Rafał Maciaszek
Katedra Genetyki i Ochrony Zwierząt
Instytut Nauk o Zwierzętach
SGGW w Warszawie

Anna Maria Łabęcka
Instytut Nauk o Środowisku
Uniwersytet Jagielloński w Krakowie