Fluorescencyjne ubarwienie ryb genetycznie modyfikowanych

Fluorescencyjne ubarwienie ryb genetycznie modyfikowanych

Fluorescencyjne ubarwienie ryb genetycznie modyfikowanych

Autor: Rafał Maciaszek / Katedra Genetyki i Ochrony Zwierząt, Instytut Nauk o Zwierzętach SGGW w Warszawie
Opublikowano dnia 17 marca 2021

Ryby Genetycznie Modyfikowane, takie jak danio fluo czy tetra fluo, utraciły swoje naturalne ubarwienie, które zostało zastąpione niemalże całkowicie obcym. Czym się to różni od selekcji dokonywanej od lat w akwarystyce?

Znaczna większość akwarystów nie zwraca uwagi na ubarwienie o czym świadczy brak wnikliwości w to z czego ono wynika. Dobrym przykładem są tu krewetki ozdobne, których nowe warianty barwne uzyskuje się przeważnie w wyniku przypadku określanego mianem „tajemnicy hodowlanej”, czyli niewiedzy.

Nie dziwi więc fakt, że przy rybach fluo, często pojawia się głos mówiący o tym, że „ubarwienie to rybom nie szkodzi, takie się już rodzą”. W świecie akwarystyki, gdzie spotykamy olbrzymią różnorodność ubarwienia trudno jest ocenić wielu czym różni się cały pomarańczowy mieczyk od całego różowego danio fluo. W obu przypadkach „takie się już rodzą”. Aby zrozumieć różnicę trzeba chcieć widzieć więcej niż tylko intensywnie ubarwioną rybkę.

Selekcją sztuczną dość trudno jest całkowicie wyeliminować naturalną pigmentację (no chyba, że stosuje się intensywnie chów wsobny powodujący zaburzenia w powstawaniu barwnika). Zwykle gdy zmniejszy się ilość jednego pigmentu, uwidacznia się lepiej inny dając efekt innego niż dotychczas ubarwienia, które wcale jednak nie oznacza, ze tego pierwszego już tam nie ma. On pozostaje i odpowiednio zaprezentowany może być wykorzystywany w komunikacji. Korzystając z naturalnej pigmentacji osobnik może przekazać informacje o swoim dobrostanie i odnaleźć się w danym stadzie.

Warto porównać ostatnią fotografią wykonaną na mieszańcu tetry z tą umieszczoną w tym poście (tutaj jest to różowa tetra fluo). Fluo po prostu zabija naturalną pigmentację i zastępuje ją cząstką obcego tym rybom stworzenia.
W tym przypadku komunikacja za pomocą obcego ubarwienia jest wiele uboższa. Wiadomo, że ubarwienie fluo nie jest dla omawianych ryb obojętne. O ile jednak w przypadku naturalnego ubarwienia, ale też i sztucznie przeselekcjonowanego, poprzez odpowiednie zaprezentowanie pigmentu ryba może przesyłać zrozumiałe informacje, tak w przypadku fluo jest to im zabrane, a u mieszańców – ograniczone.

Obce barwniki u tych ryb działają w pewnym stopniu niezależnie od nich. Osobnik nie mogąc dostosować ubarwienia do aktualnej sytuacji może podlegać dyskryminacji w populacji zupełnie niezależnie od siebie, co prowadzić może do odtrącania czy podgryzania.

Pech chciał, że pierwszymi danio fluo jakie dotarły na rynek były te o ubarwieniu różowym, które pod kątem barwy okazało się być bardziej atrakcyjne dla danio niż osobniki dziko ubarwione. Wśród pozostałych odmian fluo nie wykonano takich badań, poza jednymi, które zastąpiły różowe pomarańczowymi. Wykazały one, że pomarańczowe fluo jest dyskryminowane przez osobniki o naturalnej pigmentacji. No i właśnie, osobnik nie mogąc ukryć ubarwienia na zasadzie koncentracji pigmentu takiej jak ma to miejsce w książkowych chromatoforach, może być stale nękany przez inne osobniki, znacznie bardziej intensywnie niż miałoby to miejsce w przypadku gdyby to ubarwienie było naturalnie w takim kolorze. Coraz częściej na rynku akwarystycznym w Polsce pojawiają się ryby zanieczyszczone obcymi genami. Wynika to z niekontrolowanych krzyżowań odmian o naturalnej pigmentacji z rybami genetycznie modyfikowanymi. Tego typu mieszańce obserwować można zarówno u brzanki borneańskiej, danio pręgowanego oraz żałobniczki zwyczajnej.

Na przykład na danio różowym, który pomimo opisu jako fluo, wcale nie jest „czystym” fluo. Świadczy o tym obecność szczątkowej naturalnej pigmentacji skupionej w chromatoforach, najczęściej z czarnym barwnikiem.

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku tetry. Na fotografii zaprezentowane zostało ubarwienie osobnika, który w warunkach sklepowych nie różnił się na pierwszy rzut oka od ryb naturalnie ubarwionych. Dopiero w innych warunkach zaprezentował nienaturalną fluorescencję będącą efektem zanieczyszczenia z krzyżowania z niebieską tetrą fluo. Do pewnego momentu takie sytuacje mają jeszcze do rozróżnienia pod mikroskopem.

Jak zawsze zaznaczę, że w Polsce, przetrzymywanie, hodowla, oferowanie do sprzedaży i zbywanie ryb genetycznie modyfikowanych (Danio fluo, Tetra fluo, Brzanka fluo) podlega prawnym ograniczeniom. Żadne z ryb fluo oferowanych do sprzedaży na rynku krajowym nie trafiła do Polski zgodnie z prawem. Dostępność ich w sklepach wynika głównie z ignorancji i niewiedzy opiekunów (tak sprzedających, jak i kupujących, tak tymczasowych, jak i docelowych). Z drugiej strony, świadomej sprzedaży i kupna odmian prawnie ograniczonych, wykorzystującej luki prawne i ograniczoną kontrolę zwierząt akwariowych na rynku. Posiadanie paragonu lub faktury jest tylko dokumentem zakupu, nie legalizuje magicznie zwierzęcia podlegającego ograniczeniom prawnym.

Jeśli posiadasz już takie ryby – nie rozmnażaj, nie kupuj nowych i nie oferuj do sprzedaży. Poinformuj znajomych i zwracaj (grzecznie) uwagę sprzedawcom i właścicielom sklepów, które je oferują.