Czym są Obcy?

Czym są Obcy?

Czym są Obcy?

Autor: Rafał Maciaszek / Katedra Genetyki i Ochrony Zwierząt, Instytut Nauk o Zwierzętach SGGW w Warszawie
Opublikowano dnia 4 lipca 2021

Czym są Obcy? Wydaje się, że najłatwiej to wyjaśnić rozpoczynając od wyjaśnienia czym nie są. Wykorzystam tu definicje stosowane przez Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk.

GATUNEK RODZIMY to gatunek lub podgatunek występujący w obrębie swego naturalnego i potencjalnie dyspersyjnego zasięgu, takiego, w którym takson ten żyje lub może żyć bez udziału człowieka.

Jeśli więc jakiś gatunek występował lub występuje w polskich wodach naturalnie np. rak szlachetny Astacus astacus to jak najbardziej jest to gatunek rodzimy. Jednakże wraz z ocieplającym się klimatem możemy oczekiwać, że z południa przyjdą do nas też nowe gatunki, wcześniej tu niewystępujące – jeśli dokonają tego bez udziału człowieka, to również należy uznać je za gatunki rodzime. Należy jednak w takich przypadkach być nieco ostrożnym. Często człowiek likwiduje bariery np. łącząc kanałami rzeki i ułatwia migrację, która naturalnie by nie mogła się odbyć. Trudno tu mówić o tym, że gatunek na pewno pokonał takie przeszkody bez ingerencji człowieka.

Na podstawie powyższej definicji można już przypuszczać czym będzie GATUNEK OBCY. Będzie to ten wprowadzony świadomie lub zawleczony przez człowieka poza zasięg, w którym występuje lub występował w przeszłości.

Takim przykładem może być tu rak pręgowaty Faxonius limosus, czy rak marmurkowy Procambarus virginalis. Warto zauważyć, że definicja nie utożsamia zasięgu z granicami państw. Oznacza to, że jeden gatunek na terenie jednego państwa może być zarówno rodzimy, jak i obcy dla poszczególnych regionów. Przykładem będzie tu rak błotny Pontastacus leptodactylus – rodzimy ewentualnie jedynie dla wschodnich partii województw: podkarpackiego i lubelskiego, a więc obcy dla pozostałej części Polski, pomimo, iż jego status w Polsce to „gatunek rodzimy”.

Zaraz, zaraz, a rak marmurkowy to nie inwazyjny przypadkiem?

Pojęcie GATUNEK INWAZYJNY jest bardzo często nadużywane i traktowane na równi z gatunkiem obcym. Sięgamy więc do definicji. Jest to taki gatunek, który we względnie szybkim tempie i dużej liczbie osobników kolonizuje nowe tereny i siedliska, wywołując przy tym negatywne, niekiedy katastrofalne efekty w ekosystemach i gospodarce. Warte uwagi jest to, że gatunkiem inwazyjnym może być tak gatunek obcy, jak i gatunek rodzimy. Przykłady inwazji gatunków rodzimych myślę, że zna każdy – chociażby słynny kornik drukarz w Puszczy Białowieskiej.

Jak zatem poprawnie określać takiego raka marmurkowego?
Jak już wiemy, jest zarówno obcy, jak i inwazyjny. Prawidłowym określeniem będzie zatem INWAZYJNY GATUNEK OBCY, czyli gatunek obcego pochodzenia, którego wprowadzenie czy zawleczenie wywołuje zagrożenia dla lokalnej różnorodności biologicznej i/lub gospodarki człowieka. Warto dodać, że jeśli z miejsca introdukcji gatunek obcy rozprzestrzenia się sam to wciąż pozostaje gatunkiem obcym.

Powyższe pojęcia są najbardziej istotne dla materiału, którym zajmuję się na tej stronie. Oczywiście rozróżnień i zatem definicji jest nieco więcej – tu odsyłam oczywiście do stron IOP PAN w Krakowie.

Czy jest jakiś spis inwazyjnych gatunków obcych?
Wielu osobom wydaje się, że wszystkie takie gatunki są wymienione na listach: unijnej i krajowej gatunków obcych stanowiących zagrożenie dla środowiska naturalnego i/lub gospodarki. Niestety, wcale tak nie jest – na żadnej z tych list nie występuje chociażby nawłoć kanadyjska czy norka amerykańska.

Po co więc te listy?
Ich celem jest ograniczenie rozprzestrzeniania wybranych gatunków, które stanowią lub mogą stanowić zagrożenie dla Polski i/lub wybranych państw Unii, by zapobiegać ich dalszemu rozprzestrzenianiu.

Gdzie więc szukać kompletnej takiej listy ze wszystkimi inwazyjnymi obcymi?
Takowa nie istnieje. Wiele gatunków wciąż pozostaje bez określonego statusu. Te, którym taki przyporządkowano można znaleźć na stronie https://www.iop.krakow.pl/ias/projekt oraz na stronach Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Na koniec chciałbym krótko przypomnieć o bardzo ciekawym przykładzie nawiązującym do powyższych pojęć. Sprawa dotyczy krewetki atlantyckiej, Palaemon elegans (na fotografii), licznie spotykanej w Morzu Bałtyckim. Gatunek ten jak nazwa wskazuje, występuje m.in. w Atlantyku, będzie też obecna w Morzu Północnym, z którego krewetki te mogłyby się przedostać do Bałtyku. Zgodnie z definicją, jeśli krewetka atlantycka dokonałaby tego sama to byłaby gatunkiem rodzimym dla Polski. Przez długi czas poddawano więc w wątpliwość czy jest dla naszego morza gatunkiem obcym.
Dopiero badania genetyczne populacji bałtyckiej tego gatunku jednoznacznie określiły, że jest to dla Morza Bałtyckiego gatunek obcy – wykazano, że populacja ta nie pochodzi z Morza Północnego, a z mórz Europy Południowej i najprawdopodobniej krewetki zostały przeniesione wraz z wodami balastowymi.
Jeśli teraz mielibyśmy do czynienia z inwazją tego gatunku w Bałtyku to śmiało można byłoby go nazwać inwazyjnym gatunkiem obcym. W omawianym przypadku informacja o tym, że mamy do czynienia z gatunkiem obcym była niezbędna do określenia krewetki atlantyckiej inwazyjnym gatunkiem obcym. Gdyby krewetka atlantycka rozprzestrzeniała się naturalnie i zastępowała rodzimą dla Bałtyku krewetkę bałtycką mielibyśmy do czynienia z naturalnym procesem przemian fauny. Ponieważ jednak jest to gatunek obcy i znacząco wyniszcza gatunek rodzimy to jest to już inwazyjny gatunek obcy (wg. stron IOP PAN w Krakowie będzie to potencjalnie inwazyjny gatunek obcy).

Fotografia dzięki uprzejmości Akwarium iNFO